Tak jak obiecałam jestem :)
CO TU PISAĆ? Zbytnio w naszym zyciu wiele sie nie dzieje dni zazwyczaj są podobne :)
wstajemy rano chwilke jeszcze leniuchujemy zazwyczaj męża przy tym leniuchowaniu juz nie ma bo jest w pracy.
Potem wstaje przebieram małego zaczynam sprzatać mogę zacząć od tego gdy moje dzecko wczesnie rano nie chce jesc.... gdy skonczye robie nam sniadanko jest to okolo 10 rano... Później idziemy razem do łazienki myje włosy robie make up ukladam włosy i szykujemy sie na spacer.... po spacrku jemy przekaske i kłade Natanka spac... w tym czasie robie obiad.... zazwyczaj gdy jest skonczony moje dziecie stoi mi juz przy nodze hehehe... :)
a potem jakos ten czas do wieczora nam zlatuje to jakas bajka to sie bawimy...
Itak nam dnie mijaja gdy pogoda dopisuje nie siedzimy w domu ob tylko nie padało :)
Na spacerach spotykam sie z kolezanka K. a Natan z jej corka N. :)
dzieci czasem sie pobawia czasem pokłoca hehe
choc ostatnio te spacery robia sie coraz bardzije męczące... nie wiem co tym dzieciom sie stalo ale chyba przebywac z soba juz nie moga bo przy sobie sa nie znośne.... ona chce do jego wozka on na to nie chce pozwolic itp... a wtedy wrzask....!
no ale cóż mam nadzije ze kiedys sie dogadaja te nasze pociech <dodam ze sa w tym samym wieku N. jest starsza on Natana o 2 tyg.>
co by tu jeszcze napisac hmmm... moze to ze kąpanie i usypianie naszego szkraba to zadanie Karola... tak wiec czesto tu bede o tej porze co teraz :) moze tym sposobem nie zaniedbam tym razem bloga :)
Hmmmmmmmm..... nie wiem co tu jeszcze napisac...
moze to ze dzis wymieniłam Natana buty zimowe na inne i na wiekszy rozmiar miesiac temu kupilam 25 i stwierdzilam ze sa na styk a ze byla mozliwosc zamiany na całkowicie inne to zamieniałm na takie typowe śniegowce z mała doplata :)
Musze tez chyba powiedziec ze moje dziecie ma olbrzymi problem z jedzeniem nie wiem co juz robic co mu podawac....
otóż on zje wszystko co ma gładka konsystencje np budyń, kisiel, jogurty bez dodatkow, zupke musze mu drobno widelcem rozdrobnic... drugiego dania nie zje tylko troche ziemniakow...
cale szczescie lubi pomidory ale nie ma mowy o nalesniku na sniadanie albo jajecznicy choc kiedys byl moment ze ladnie ja jadl....
w ogole mielismy wiele okropnych momentow z jedzeniem bylo tak ze 24 na dobe jadl tylko mleko bebiko 4
z tego tytułu robił kupki jak niemowle...
teraz jego jadlospis wyglada tak ze rano je jaks kaszke bobowita np pyszne sniadanko albo mleczy start (zje bo jest to gladka konststencja) okolo 12 je deser owocowy z banana przoskwinie jablka i co tylko mam to staram sie tam dodac ale oczywiscie musi byc to zmiksowane blenderem potem jest na obiadek okolo 14-15 zupka na podwieczorek jakis jogurt kisel na kolacje mleko bebiko.
i w nocy tez raz sie na mleko budzi juz czasem sily nie mam nie chce probowac nowych rzeczy ale np nie ma prblemu zeby pogrysc chrupka albo kawalek czekolady . ;/ aaaaaaaa i zapomniaalm o najwazniejszym Natan tak sie zcwanił ze nie zje jesli np nie dam mu czegos zakazanego np zelazka i sciereczki wtedy udaje ze prasuje albo miksera !!!! wiem ze to chore ale tylko podczas takiej zabawy zenp tos miesza nie zje czasem opadam z sił i najlepiej zeby nikogo nie bylo podczas jego posilku bo sie rozprasza... Wy tez macie takie problemy z karmieniem dziecka?? moze jakies rady ??
jak narazie staram sie te grudki w posilkach robic coraz wieksze zeby przyzywczajal sie do tego ze musi gryść. ale czesto ma odruch wymiotny z tego powodu.
no coż bedziemy sie starac coś z tym robic
juz nie raz chcialam pojsc do dietetyka z nim ale u nas chyba takiego nie ma :(
ok kończe te wypocny nie bede was zanudzac :)
Z jedzeniem Ci nie doradzę, bo mój Kubuś ma już prawie 5 miesięcy a je tyle co cała rodzina :/ waży już z 10 kg jak nie więcej. Czekam na jakieś wasze zdjęcia :) Trafiłam tu od Anielskiej i zapraszam do siebie- mam blog na zaproszenie, także jeżeli jesteś chętna napisz swojego maila na justyna.kornijenko@gmail.com i wyślę Ci zaproszenie. Nasz blog http://kochanysmyk.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńJa też od Anielskiej :) jeśli masz ochotę, zapraszam do mnie :)
OdpowiedzUsuńhttp://jak-zatrzymany-w-biegu-wiatr.blog.onet.pl/
Pozdrawiam, Ewel.
Ooo...masz mnie w linkach:)
OdpowiedzUsuńMiło mi się zrobiło:)
A z tym jedzeniem. Czy synek waży tyle ile powinien? Nie spada Mu waga? Bo jeśli tutaj wszystko się zgadza to może na razie nie ma powodów do niepokoju. Chociaż niepokojące jest to, ze Synuś nie chce jeść posiłków z większymi grudkami...
http://szczesliwykwiatuszek.blog.onet.pl/
Miałam podobny problem z córką /3 lata/. Przez jakiś czas miała jadłowstręt- dosłownie. Na smą wzmiankę o jedzeniu wymiotowała. Wyladowałyśmy na badaniach w szpitalu. Rozmawiałam z pania psycholog. Wg niej w ten sposób demnonstrowała swoje emocje. Co zrobiłam? Proponowałam jedzenie, nie chciała? Nie jadła, a tylko siedziała przy stole. Ok godz 18.00 była głodna i jadła niewielkie ilości chleba, bułki czy mięsa. Po ok. 2 tygodniach jadła obiady- mało bo mało. Teraz jest normalnie i po przedszkolu dopomina się o zupę. Myślę, że musisz byc teraz cierpliwa i konsekwentna a w końcu będzie dobrze.Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńzapraszam mglista.blogspot.com
OdpowiedzUsuńHej, mam dokładnie taki sam problem z moim synem, zasobą wizyty u różnych lekarzy, psychologów, specjalistów, podejrzenie o autyzm, nadwrażliwość, prawdopodobnie jest to problem psychiczny, broń boże nie zmuszać do jedzenia, my byliśmy na etapie startowym w postaci samej kaszki z butli, teraz jesteśmy myślę na waszym, pomału idziemy do przodu pod opieka specjalistów, ale jest to ciężka droga, która ciągnie się przez mękę. Syn na początku też jadł normalnie, około około pierwszych urodzin przestał. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńHej będę tu do Ciebie zaglądać :) Trafiłam przez Anielską :) zycie-nasze.blogspot.com :)
OdpowiedzUsuńJak pisalam pod poprzednia notka ja od anielskiej daj zna na email to wysle zaproszenie a to moj blog moj-dom-moje-zycie.blogspot.com
OdpowiedzUsuń