Moje Cudo :)

Moje Cudo :)
Natan - Mój Dar Od Boga :)

30 paź 2011

Niedzielnie

Rano wstalismy o 8  na stary czas. zrobiłam nam śniadano, posprzatałąm mieszkanie poszłam sie wykapac godzinka czasu dla siebie :) mąż zaja sie małym. Pogode mielśmy piekna :) zero wiatru słonko świeciło :) mozna spacerowac :) postanowilismy wic pojść do kościoła (zadko chodzimy bo z natanem to jest bieganie w okół kościoła a nie bycie w nim.
przed kościołem stała policja i zaraz podjechała karetka...po chwili wrzasków krzyczacej kobiety z Światyni wyszli funkcjonarjuszy i lekarzy mocno trzymajcych rozchisteryzowana babke.
KILKA SŁWO O TEK KOBIECIE.
LAT MA OKOLO 60 NA MOJE OKO CZESTO PRZYCHODZI POD KOŚĆIÓL GADA SAMA DO SIEBIE, PRZYCHODZI NA CUDZE POGRZEBY ŚLUBY ITP... NIBY NIE GROŻNA ale kiedyś przechodzac koło Kościoła stała ta babka i gadała cos namietnie patrzac mi w oczy pomyślałąm ze moze naprawde mowi cos do mnie zapytałam ; słucham? a ona to nie do ciebie !!! czego sie odzywasz idiotko itp....!
poszłam szybko dalej i od tej pory nawet na nia nie patrze
wracajac do tej akcji z przed Kościoł ZAPAKOWALI JA DO KARETKI PODALI CHYBA LEKI USPAKAJAJACE BO PO CHWILI BYLO CICHO. Szczerze to szkoda mi jej widac ze ma problemy psychiczne.

Po chwili wszyscy weszli do koscioła my postalismy tam moze z 20 minut dłuzej ise nie dalo bo Natan biegał za zachrystie dobrze ze wtedy wszystkie dzieci stały przy pierwszych ławkach rozmawiajac z ksiedzem, była to msza dla dzieci nikt tak bardzo nie zwracał na mnie uwagi kiedy ganiałam synka.Tak wiec nasza msza trwała 20 min. smiać mi sie tylko chciało gdy organista grał a natan zacza tanczyc :) chciał ze mna krecic sie w kółko :) Szalony :)
potem szybkie zakupki na obid, po chwili gril bo rodzinka sie zeszła oczywiscie Szwagier był po 2 godzinach impreza przeniosła sie do ich mieszkania ;) wrocilismy o 18.30
Ale Natanek mi zachorował troszke... od kilku dni widziałąm ze czasem zdarzy mu sie kaszlnąc 2 noce z rzedu byl mocno cieply nie mierzyłam mu wtedy temp nie chcialam go budzic zrobiłąm to w dzien ale temp nie mial zapobiegawczo dawałam mu wapno wit C ale nie pomogło dopadło go niestety. tak naprawde teraz ma katarek jeszcze delikatny no i bowi ze boli pokazuje na usta tak wiec jutro atakuje apteke :( na wieczor poszedł w ruch oil bast olejek kamforowy maść majerankowa i sól morska do noska. oby nic wiecej nie bylo potrzebne.
Do mężulka zadzwonił kolega z którym kiedyś pracował a wyprowadził sie do Warszawy ze przyjezdza i czy yjdzie na piwo tak wiec ja siedze teraz przed tv i kompem chociaz mam czas dla sibeie gdyby byl w domu to dzis napewno nie bylo by notatki :)

A takie małe sprostowanie Natanek nie ma problemu z gryzieniem bo np czekolande ugryzie chrupki mazurskie tez zje umie grysc tylko nie wiem czemu nie chce przekonac sie do np zjedzenia kanpki ?? albo kiełbaski jakiejś... ocherzy np pogryzie w drobny mak ale tego nie przełknie :( tak jest praktycznie ze wszyskim... zmieli to w buźce ale nie przełknie :( choc przed wczoraj zjadl ponad pół parowki zauważylam ze uwielbia kethup i z nim je chętniej.
A tak to chyba bede juz kończyc :) papaap :)

2 komentarze:

  1. Kacper w kościele wytrzymuje grzecznie prawie całą mszę....dopiero z 15 min przed końcem już się wierci....dawno nie byliśmy w kościele, może od tej pory coś się zminiło już nie usiedziałby na miejscu heh ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Poniewaz zablokowalam bloga, wyslalam Ci zaproszenie na mail podany tutaj na blogu.

    Jakby cos nie dzialalo - moj mail to: moje_dzieci@wp.pl

    OdpowiedzUsuń